DYNIA…. ogromna pomarańczowa kula, która kojarzy się z Halloween, dziś nie jako strasząca ozdoba lecz jako pyszna potrawa. Zupa – krem z dyni – idealna propozycja na Halloween’owy obiad.
Zupa – krem z dyni:
• 1 kg dyni
• 1 litr bulionu lub wody
• 2 marchewki
• 3 ziemniaki
• 2 cebule
• 3 ząbki czosnku (!)
• 1 łyżka kwaśnej śmietany lub jogurtu naturalnego
• sól, pieprz
• 1 łyżka masła
Z racji tego, że moja dynia była ogromna do przepisy użyłam ćwiartki, która po obraniu i wydrylowaniu pestek ważyła akurat 1 kg.
Pestki dyni zostawiłam do wysuszenia bowiem są bardzo zdrowe, pomagają m.in. w leczeniu chorób układu krążenia oraz wzmacniają odporność. Stabilizują ciśnienie tętnicze krwi i wspomagają serce. Zwalczają skurcze mięśniowe, łagodzą objawy napięcia przedmiesiączkowego, bolesność piersi, bóle głowy i depresje a także pomagają na wiele, wiele innych dolegliwości.
Są idealnym dodatkiem do Muesli, zup, surówek.
Więc się suszą spokojnie na kuchennym parapecie, za kilka dni będą się nadawały do zjedzenia.

 

Żeby było łatwiej dynię obrać i pokroić w kostkę, najpierw dużą ćwiartkę podzieliłam sobie na 4 części po czym każdą z tych części pokroiłam w grubsze pasy, po tym zabiegu udało mi się bez trudu obrać tego pomarańczowego potwora z NAPRAWDĘ grubej skóry – skorupy wręcz! Pokroiłam w kostkę.
Cały kilogram dyni, pokrojonej w kostkę wrzuciłam do dużego gara.

ds-zupa-krem-z-dyni-3

Następnie 2 marchewki i 4 ziemniaki (w przepisie są 3 ziemniaki, ale ja dałam 4 bo miałam takie jakieś małe) pokroiłam, wrzuciłam do gara z dynią i zalałam wodą tak, aby warzywa były przykryte. Dodałam kostkę rosołową i gotowałam aż warzywa zmiękły. Doprawiłam solą i pieprzem – odrobinkę bo kostka już dodaje zupce smaku, zresztą każdy wedle uznania doprawia do smaku.
Gdy warzywa się gotowały, obrałam i pokroiłam 2 cebule – o zgrozo! To jest według mnie najgorsza czynność podczas gotowania, kroić tą cebulę nieszczęsną a łzy lecą i nie możemy nic na to poradzić.
Jedni mówią żeby przed krojeniem cebulę moczyć w zimnej wodzie, drudzy żeby opalić ją na gazie ale na mnie ani jeden ani drugi sposób nie działał, zawsze przy krojeniu cebuli wylewałam hektolitry łez, aż w końcu… mój prywatny mąż powiedział, że mam sobie wziąć w zęby zapałkę, zwykłą małą zapałkę bo ponoć siarka zabija zapachy i co? O dziwo! Pomogło! Problem z płakaniem nad cebulą zażegnany, polecam.
Ale wracamy do gotowania… a więc pokrojoną cebulę dusimy na maśle. Dodajemy do ugotowanych warzyw i miksujemy na krem. Dodajemy starty czosnek (!) ( w przepisie są 3 ząbki ja dodałam 1 ząbek polskiego czosnku i w zupełności wystarczyło, jeśli macie chiński czosnek, który jest łagodniejszy niż polski możecie śmiało dodać 3 ząbki).
Kosztujemy…. Hmm czegoś brakuje, dodaję jeszcze trochę soli, piperzu i maggi, mieszam, kosztuję… Mmmm, pycha!

Nadaje się do jedzenia więc nalewamy do miseczek, dekorujemy kwaśną śmietaną lub jogurtem naturalnym (ja użyłam śmietany 12%) i podajemy do stołu. Wołamy rodzinkę i czekamy na ich reakcję.

„Mmmm, pycha kochanie” – mówi mąż – i to jest największa nagroda za te 2 godziny spędzone w kuchni!
Smacznego!

Spróbujcie ugotować Halloween’owy obiad i napiszcie jak Wam poszło z dynią – potworem. Czekam na Wasze komentarze i wiadomości na ola@at12.pl

 

Macie jakieś ciekawe plany na dzisiejszy wieczór strachów? Może ktoś z Was wybiera się na bal halloween’owy i chce się pochwalić za co się przebiera? Może macie jakieś straszne Halloween’owe fotki, które moglibyście przesłać mi na meila z których możemy na początku listopada wspólnie zrobić „straszny” post z Waszym udziałem, piszcie śmiało, czekam na Wasze zdjęcia z Halloween! ola@at12.pl

 

Ślę Halloween’owe pozdrowenia dla Was i życzę Wam udanego wieczoru strachów