Zachowaj spokój, trzymaj nerwy na wodzy. Ale czy się da? Oto kilka wskazówek jak przygotować się do podróży z dzieckiem.

Przede mną pierwsza długa podróż z Lilką. Dworzec, pociąg, bilety, bagaż, wózek, dziecko i kierunek Warszawa. Do odważnych świat należy! Nie ja pierwsza i nie ostatnia wybieram się w podróż z dzieckiem, więc nie ma powodu do paniki. Ludzie podróżują z małymi bobasami, da się? Oczywiście.

Najważniejsza organizacja. Gdy tylko podjęłam decyzję, że pojadę z małą do stolicy, mąż tam jest w sprawach biznesowych… Ale może od początku, opowiem Wam wszystko po kolei. Mąż umówił się na spotkanie w Warszawie, pomyśleliśmy sobie, że fajnie by było gdybyśmy pojechali razem na cały weekend, żeby na chwilę oderwać się od monotonii i spędzić trochę czasu gdzieś indziej, przy okazji chcieliśmy załatwić jeszcze inne firmowe sprawy i spotkać się z rodziną, ale z racji tego, że jego spotkanie musiało odbyć się w któryś dzień w tygodniu, nie było opcji byśmy pojechali razem. Padła propozycja, żebym ja przyjechała sama z Lilką w piątek po pracy. Długo nie mogłam podjąć decyzji, wahałam się. W jeden dzień mówiłam że przyjedziemy, następnego już mi się odmieniło i za nic w świecie nie chciałam słyszec o takiej wyprawie. W końcu stanęło na tym, że przyjedziemy, damy radę, bo jak nie my to kto 🙂

A więc, gdy tylko podjęłam decyzję, że pojadę z małą do Warszawy od razu zaczęłam układać plan.

  1. Sprawdziłam, jaka ma być w weekend pogoda w stolicy
  2. Zaplanowałam jakie spakuję rzeczy
  3. Zrobiłam listę rzeczy, które trzeba spakować według schematu: JA – ubrania dla mnie, bielizna, piżama, kosmetyki, dokumenty, telefon, ładowarka, krzyżówki, książka, aparat, leki, torebki papierowe (kilka sztuk) na ewentualne odpadki, niedojedzone jedzenie, itp. LILKA – ubrania, bielizna, piżama, kosmetyki, pampersy, chusteczki nawilżane, butelka, mleko, podstawowe leki ( zawsze w podróż zabieram dla niej kropelki na wzdęcia, syrop przeciwbólowy i przeciwgorączkowy, lek przeciwbiegunkowy), komplet ubrań na zmianę, napój, przekąski, ulubiona książeczka, przytulanka.
  4. Kupiłam wcześniej bilet, żeby w dzień wyjazdu z tym wszystkim i z Lilką nie stać jeszcze w kolejce do kasy. Kupując bilet, najpierw sprawdziłam, jakie są w pociągu przywileje dla osób z dziećmi. Okazało się, że są wyznaczone specjalne miejsca a w niektórych pociągach znajdują się nawet kąciki dla dzieci. Ciekawe na jaki pociąg uda nam się trafić 🙂
  5. Zrobiłam sobie Listę Rzeczy Ważnych i odhaczam, co już spakowałam, co jeszcze muszę dopakować.
  6. Wcześniej spakowałam sobie wózek do auta, żeby rano nie musieć już o nim myśleć.
  7. Sprawdziłam sobie rozkład autobusów, żeby mniej więcej mnieć rozeznanie o której muszę wyjechać z pod żłobka na dworzec żeby zdążyć na pociąg.
  8. Nie denerwuję się, nie myślę o tym że coś może iść nie tak, że mała może marudzić, że może płakać, że może mieć chorobę lokomocyną o której jeszcze nie wiemy. Liczę na wyrozumiałość i chęć pomocy innych osób, myślę że ktoś uprzejmy pomoże mi wsadzić wózek do autobusu i go wyciągnąć itp.

Zdaję sobie sprawę z tego, że nie da się przewidzieć zachowania i reakcji na podróż dziecka, nie można w żaden sposób przygotować się psychicznie do takiej wyprawy bo nigdy nie wiadomo jak się to potoczy. Ale można przygotować się fizycznie i logistycznie.

Najważniejsze żeby się nie stresować, bo dziecko wyczuje od nas stres i może być hardcore, trzeba spokojnie o wszystkim co się dzieje mówić dziecku, teraz wsiadamy do pociągu, pojedziemy do Warszawy, tam będzie czekać na nas tata. Musimy znaleźć swoje miejsca. Zaraz pan konduktor będzie sprawdzać bilety. Maluch będzie zaaferowany i przestarszony, musi czuć i widzieć że mama jest opanowana, wtedy będzie czuć się bezpieczniej.

 

fot. http://www.stocksnap.io