Spełniam się jako mama już prawie dwa lata. Mam jedno dziecko, póki co bo skrupulatnie planuję drugie i trzecie, ale zdaniem męża trójka to za dużo. Dwójka ok. Więc planuję drugie a trzecie może przytrafi nam sie na starość 🙂

Ale nie o tym chciałam pisać, lecz o tym, że będąc mamą, nawiązałam jakiegoś rodzaju więź z innymi mamami, które znam z Instagrama albo które, tak jak ja, piszą bloga. Mam kilka, takich moich wirtualnych mamuśkowych przyjaciółek i tak się zastanawiałam pewnego razu jak to się dzieje, że One są prawie ideałami, natomiast mi do niego bardzo daleko. Ja jestem nieporadna i niezorganizowana i robię coś źle albo Internet kłamie.

fot-3

Zdradź mi swój sekret. Te słowa chciałam już napisać niejednokrotnie do moich wirtualnych mam-koleżanek bo niewiem jak one to robią, że będąc mamą jednego, a nawet i dwójki lub kilkoro dzieci mają nieskazitelny porządek w domu, wyprane, wyprasowane , ugotowane. Półki spiżarni uginające się pod ciężarem przetworów. Dziecko czyściutkie, mają czas na długi spacer i długie zabawy z maluchem. Idą na wizytę do kosmetyczki, fryzjera, na masaż. Ćwiczą, biegają, chodzą na fitness i na basen. Idą na kawkę z psiapsiółą bez dzieci (!) Piszą bloga, czytają, szyją, fotografują i wykonują wiele innych czynności. Pytam się jakim cudem?

Mi zawsze zabraknie na coś czasu, zawsze coś jest nie zrobione. Gdy idę z małą na długi spacer i cały dzień się z nią bawę to jest bałagan a sterta prania niemiłosiernie rośnie. Jak robię przetwory na zimę, pucuję mieszkanie lub prasuję to muszę niekiedy odstawić małą przed komputer i zadowolić ją bajką lub „sprzedać” mężowi czy opiekunce. Czasem dam jej ściereczkę i pozwalam, żeby mi pomagała, ale gdy szoruję kibel domestosem i dezyfekuję łazienkę, raczej nie chcę żeby przebywała tam ze mną. Nie da się robić wszystkiego tak żeby wszyscy byli zadowoleni. Na swoje własne przyjemności znajduję czas bardzo rzadko, bo nie zawsze gdy córka śpi mogę poświęcić ten czas sobie, przeważnie sprzątam, gotuję, piszę posty albo najnormalniej w świecie spędzam ten czas z mężem, oglądamy film, planujemy, rozmawiamy.

fot-1

Do kosmetyczki i fryzjera próbuję się wybrać już od kilku miesięcy, ale zawsze coś stanie na przeszkodzie.

Udało mi się w ciągu tych dwóch lat przeczytać dwie książki od dechy do dechy, ale mam trzy rozpoczęte i czytam w pośpiechu tą, na którą mam największą ochotę, najlepiej czyta mi się w autobusie gdy wracam z pracy, ale to też nie codziennie, bo gdy stoję, albo wracam razem z mężem wtedy nie czytam.

Zawsze wydawało mi się, że jestem osobą dość zorganizowaną, ale chyba jednak przez pół życia się myliłam co do tego, bo widzę że są mamy które, organizują sobie czas znacznie lepiej niż ja. Kochane mamy zdradźcie proszę mi swój sekret i napiszcie jak to robicie, że macie na wszystko czas. A może znajdzie się też jakaś mama, która tak jak ja, jest nieperfekcyjną panią domu.

fot-2

Mimo tego, że u nas w domu, niezawsze jest super porządek, niezawsze jest domowy obiad ( czasem kupujemy coś gotowego) i przyznaję że czasem też sadzamy małą przed monitorem i pozwalamy jej na kilkuminutowe oglądanie bajek, to zawsze jest ten czas, który spędzamy wszyscy razem, jest głośno i wesoło, są zabawy, tańce i wspólne śpiewanie. I chyba to jest najważniejsze. Co z tego, że nie mam czasu na czytanie książek, wizyty u kosmetyczki i fitness, liczy się to że mam czas dla rodziny.

fot-4