Pamiętam, że jako dziecko, w okresie adwentu koło łóżka miałam powieszony kalendarz, a w nim czekoladki. Codziennie rano, zjadałam czekoladkę. Wtedy nie było takich kalendarzy jak dziś – DIY, nie dlatego że nie było na to czasu, albo pieniedzy, tylko poprostu nie było takiej mody, to teraz jest modne to co DIY i hand mode.

kalendarz-1

W zeszły roku planowałam zrobić kalendarz grudniowy z karteczkami z miłymi słowami dla męża, a on miał napisać miłe słowa dla mnie, to miał być taki nasz osobisty kalendarz, ale pomysł nie wypalił, sama nie wiem dlaczego, może z braku chęci, a może czasu. W tym roku decyzję podjęłam spontanicznie, pewnego wieczoru naszła mnie ochota żeby „coś” zrobić, nawet nie wiem kiedy a już miałam zrobione pierwsze dwie torebki i resztę mniej więcej zaplanowane. Potem ta cała ekscytacja jakoś odeszła w bok, może dlatego, że w tygodniu miałam mało czasu, ale w środę dostałam powera i skończyłam nasz kalendarz. Z pomocą męża powiesiłam go na ścianie i wczoraj rano już otworzyliśmy pierwszą torebkę, największą radość sprawia mi widok Lilki grzebiącej w tej torebce i wyciągającej smakołyka tą małą ciapowatą rączką 🙂

Kalendarz adwentowy w naszym domu ma swoją rolę, jak już Wam kiedyś tak pobieżnie pisałam, znajdują się w nim karteczki z miłym słowem dla nas oraz z pomysłem na zabawę z Lilką i smakołyk dla niej. Każdy ma coś miłego. To co jest tam napisane na tej kartce to może być wyznanie, jakaś pochwała, życzenie, podziękowanie, itp w każdym razie coś przyjemnego. Jeśli chodzi o karteczkę z zabawą, to są to różne pomysły na spędzenie wieczoru rodzinnie oraz atrakcje na weekend. Smakołyk dla Lilki to na ogół małe czekoladki, lizaki albo mandarynki i jabłka.

kalendarz-3 kalendarz-4 kalendarz-2

Taki właśnie miły Pan Kalendarz wisi sobie u nas w przedpokoju i codziennie rano częstuje nas dobrym słowem 🙂 miły dla Nas ten grudzień.

Pozdrawiam