Czasem nadchodzi taka chwila, że czujesz się bezsilna. Masz wrażenie, że cały świat stanął przeciwko Tobie. I jeszcze dziecko Cię nie słucha. Ręce Ci opadają i najchętniej usiadłabyś i głośno płakała. Jeśli rzeczywiście, masz chwilę słabości i już czujesz że nic nie udźwigniesz to usiądź i popłacz sobie, skoro to przyniesie Ci ulgę, skoro to Ci pomoże.

A gdy już sobie popłaczesz, to popatrz na wszystko jeszcze raz, na świeżo, spokojnie, przepłukanym okiem.

Masz problem z dzieckiem? Nie słucha Cię? Źle się zachowuje, jest niegrzeczne i już nie wiesz jak sobie z nim radzić? Spokojnie. Ja też czasem tak mam, chyba każda matka tak ma. Czuje bezsilność.

Trzeba się pocieszyć, że wszystko minie, że to stan przejściowy. Będzie lepiej albo jeszcze gorzej!

Kojarzycie scenę ze sklepu gdzie to dziecko leży na ziemi, ryczy, krzyczy, wije się i nie wiadomo co jeszcze a matka stoi i albo bezradnie próbuje je uspokoić albo nie zwraca uwagi? Otóż nasza Lilka też jest dzieckiem tego typu. Jak wpadnie w histerię to nie ma na nią rady. Co robię? Na początku strasznie się denerwowałam, nie wiedziałam co robić, czułam na sobie spojrzenia wszystkich ludzi i słyszałam te teksy „co za matka, dziecko płacze a ta stoi i patrzy”, „biedne dziecko”, „wyrodna matka” choć może ich wcale nie było? Choć może ludzie się nie patrzyli?  Hmm, wątpię. Jak ona się rozedrze to jest szaleństwo, każdy się na nas patrzy na 100%

Na początku się denerwowałam, zbierałam ją bezradnie z ziemi i niosłam krzyczącą i wyrywającą się z zaciśniętymi zębami i zażenowaniem. Teraz już jest lepiej, też denerwują mnie takie sytuacje, ale kucnę przy niej i z nią rozmawiam, co się dzieje? Czemu się tak zachowuje? Nie przejmuję się tym, że ludzie się gapią, po prostu jestem z nią, staram się z nią rozmawiać i tłumaczyć.

Zauważyłam pewną zależność, gdy Lilka jest zmęczona jest większe prawdopodobieństwo, że z byle powodu wpadnie w furię. Dlatego wszelkie sprawy staram się załatwiać albo rano, albo dopiero po jej popołudniowej drzemce.

A co gdy to nie wyjdzie, coś się przedłuży. Wtedy jest cyrk na kółkach i te spojrzenia wszystkich wkoło. Moje tłumaczenia, rozmowy i wyjaśnienia, a ona leży i ryczy a ja tłumaczę i tłumaczę a ludzie patrzą.

Próbuję wczuć się w jej małe życie, ona jeszcze wielu rzeczy nie rozumie, nie zna, nie umie. Dlatego my – rodzice – jesteśmy potrzebni naszym dzieciom. To nasz obowiązek, by nauczyć tego małego człowieka świata, nie tylko tego fizycznego, ale także duchowego, uczuciowego.

Nie bójmy się tych złych reakcji, często dla nas niezrozumiałych. Dziecko nagle zaczyna płakać, krzyczeć, ale dlaczego? Może zobaczyło coś co chce, a nie może dostać np. jadący samochód, albo chce uciec na ulicę. A może czegoś się przestraszyło, czegoś co dla nas jest normalne np. cienia drzewa albo ryczącego motoru. Maluszek, często taki który jeszcze nie umie mówić, albo umie, ale nie potrafi wyrazić

Oczywiście nie mam na myśli płaczu wymuszającego, co to, to nie. Musimy też dziecko wychowywać i nie możemy mu na wszystko pozwalać, dlatego płacz wymuszający musimy ignorować.

Decydując się na dziecko, wiesz że będą lepsze i gorsze dni, wiesz że nie będzie łatwo. No przecież chyba nie myślałaś, że będzie super cacy i mały grzeczny bąbelek nie?

Lilka była takim małym grzecznym bąbelkiem jak była małym dzidziusiem, mniej więcej do 1 roku życia. Nie kolkowała, w nocy budziła się na ogół dwa razy, później już tylko raz, teraz już od dawna przesypia całe noce. Nie mieliśmy problemów z pokarmami, żadnych alergii, nietolerancji, nawet nam jakoś strasznie nie chorowała.

Teraz zaczęła się jazda ale przecież to wciąż moje, nasze dziecko, wciąż tak samo mocno ją kochamy i nie wyobrażamy sobie życia bez niej, nawet jak da nam popalić, a zdarza się to dość często, szczególnie mi się obrywa, bo przed mężem czuje większy respekt.