To już trzecie podsumowanie tygodnia! Ten tydzień minął mi niesamowicie szybko.

Lilka przez cały tydzień była ze mną w domu, jest trochę przeziębiona dlatego wolałam ją zostawić przez cały tydzień w domu niż podleczyć i puścić do przedszkola, bo bałam się że rozchoruje się na dobre. Czas spędziłyśmy całkiem miło, nie miała gorączki więc starałyśmy się codziennie choć na parę minut wyjść na dwór. Super pogoda była w czwartek, śnieg, słońce i lekki mrozik. Buszowałyśmy na dworze chyba ze dwie godziny, ale było super!

Ja też mam zimową fotkę 🙂

To tyle z bieżących spraw, jedziemy z podsumowaniem

  1. Zdjęcie tygodnia:

Na Instagramie wygrywa w tym tygodniu zdjęcie brukselek z czosnkiem

Przepis na danie znajdziecie na blogu

http://domoweserduszko.pl/2018/01/brukselka-zapiekana-z-czosnkiem/

2. Film tygodnia:

Polecam Wam film pt „Wielki Mike” bardzo fajna historia o chłopaku, który zostaje odebrany matce, jest samotny i bezdomny, na szczęście poznaje osoby, które mu pomagają i dzięki nim wyrasta na sławną gwiazdę futbolu.

3. Co nowego na blogu:

W tym tygodniu udało mi się napisać trzy wpisy, wszystkie o tematyce kulinarnej. Żaden z nich nie mał jakiejś wyjątkowej liczby wyświetleń, wszystkie podobały Wam się mniej więcej w tym samym stopniu. Ja polecam Wam wypróbowanie ostatniego przepisu, bo jest naprawdę smaczny. Dodam, że kurczaka można też jeść na zimno i może on służyć jako przekąska na przyjęcia lub jako lunch do pracy.

http://domoweserduszko.pl/2018/01/kurczak-z-pesto-fasolka-i-kasza/

4. Polecane miejsca:

Wczoraj byliśmy z Lilką w parku trampolin Jump World, ze dwa tygodnie temu albo trzy byliśmy w Jump City porównując te dwa miejsca, mogę powiedzieć, że na pierwszy rzut oka bardziej podobało mi się w Jump City, było tam cieplej, sala z trampolinami była większa, była ładna kawiarenka. Natomiast Jump World wydawało mi się bardziej dopasowane do dzieci, sala mniejsza, dużo różnych atrakcji dla dzieci, gąbki, itp. Jedyny minus jest taki, że było tam trochę chłodno bo praktycznie wchodziło się z zewnątrz prosto do głównego pomieszczenia. Kawiarenka przy kasie, kilka zwykłych plastikowych stolików i krzeseł. W Jump City wydawało się, że to sala głównie dla dorosłych, były tam treningi i trochę niebezpiecznie dla dzieci bo ktoś kto skakał i robił różne „wygibasy” mógł niechcący skoczyć lub kopnąć dziecko. Dodam jeszcze że w Jump Word była głośna muzyka. Lilka czasem zatykała uszka bo było dla niej za głośno.

5. Z czego jestem zadowolona?

W tym tygodniu cieszę się, że w czwartek była taka ładna pogoda. Cieszę się też że dziś napadało śniegu i zaraz pędzimy na sanki. A wieczorem idziemy z Lilka na pokaz iluzji.