Luty był miesiącem wyjątkowym, urodziłam Jasia. Dlatego też, jak pewnie zauważyliście, nie pojawiło się w ciągu ostatnich dwóch tygodni, podsumowanie tygodnia.

Wracam powoli do „świata żywych” dwutygodniowy urlop od mediów dobrze mi robił, choć już tęskniłam za pisaniem postów, ale po pierwsze nie byłam w stanie nic napisać ze względu na brak czasu i moje osłabienie, a po drugie wolny czas (czyt. gdy mały spał) poświęcałam przeprowadzce bo w zeszły weekend zmienialiśmy mieszkanie. Teraz mamy 120 metrów tylko dla nas i w końcu się mieścimy ze wszystkimi naszymi gratami 🙂

CHCIAŁABYM…

Aby uregulowały się już Jankowi godziny karmienia i spania, póki co jest mały armagedon i nie potrafię się ogarnąć. Mam wrażenie, że nie robię nic innego tylko karmię, ale ten stan niedługo powinien się zmienić.

CZUJĘ SIĘ…

Trochę zmęczona, ale jestem przeszczęśliwa. Dwójka dzieci to wspaniała sprawa. Jestem wykończona bo roboty z nimi jest po pachy, ale z drugiej strony czuję się szczęśliwa i spełniona.

JESTEM WDZIĘCZNA ZA…

Za rodzinę, za zdrowie.

POTRZEBUJĘ…

Godziny spokoju, ale przespanej nocy. Albo chociaż odrobinkę czasu wolnego w ciągu dnia żebym mogła sobie przymknąć oko.

CIESZĘ SIĘ…

Z nowego mieszkania, najbardziej cieszę się, że gabinet jest w osobnym pomieszczeniu. Znalazł się również kącik – pracownia dla mnie

CZEKAM NA…

Wiosnę, na razie planuję dodatki wiosenne do domu, ale nie potrafię doczekać się już cieplejszych dni i słońca i kwiatów