Przede wszystkim największym celem w tym miesiącu jest urodzenie dziecka siłami natury bez nacięcia i bez pęknięcia. Pracuję  nad tym już kilka tygodni ale czy się uda to zobaczymy, jeśli się uda to napisze Wam osobny post o metodach, które stosowałam.

Kolejnym celem jest rozwój mowy u Lilki i realizowanie zadań, które sobie wyznaczyłam w zakresie nauki w domu. Czekamy na książki i zeszyty ćwiczeń dla niej.

Trzecim celem na luty jest poszerzenie wiedzy na temat stymulowania rozwoju dziecka w pierwszym miesiącu życia.

Czwartym celem jest to, aby udało mi sie przeczytać zaplanowane książki.

Piątym i ostatnim celem jest uporządkowanie, dokupienie potrzebnych rzeczy i zrealizowanie projektu jednego pomieszczenia w domu, jeszcze nie ustaliliśmy z mężem co idzie na pierwszy ogień.