Siła kobiet. 8 kobiet w ciąży i prowadząca doula. Jedno pomieszczenie i morze emocji. Optymizm, śmiech ale też łzy, obawy.

Krąg Kobiet w ciąży. To wspaniałe przeżycie, polecam każdej przyszłej mamie uczestniczenie w takim wydarzeniu. Ciążę można przeżyć w piękny sposób nie tylko fizyczny ale również duchowy.

To właśnie dawały mi spotkania w kręgu. Pokazywały ciążę w innym wymiarze. Potrzebowałam takiego miejsca. Z tygodnia na tydzień z niecierpliwością czekałam na kolejne spotkanie. Zżyłam się z dziewczynami z grupy. To nieprawdopodobne jak szybko ludzie potrafią się że sobą zżyć. Różne charaktery i tylko jeden łączący element – ciąża.

Nauczyłam się bardzo pięknej rzeczy – wsłuchiwania się w swoje ciało, ufania naturze i współżycia z nią.

Dziś, prawie miesiąc po ostatnim spotkaniu, wciąż wszystkie uczestniczki kręgu utrzymują kontakt, część z nas jest już świeżo upieczonymi mamami, inne czekają jeszcze na swoje skarby, staramy się wspierać siebie wzajemnie, zarówno w początkach macierzyństwa jak i w końcowej fazie ciąży, która też nie jest łatwa.

Z niecierpliwością czekam na spotkanie w dziewczynami, mam nadzieję, że za kilka dni uda nam się zmontować jakieś spotkanie, albo spacer.

Uczestniczenie w kręgu to cudowna rzecz, rzecz najpiękniejsza która spotkała mnie w czasie ciąży.

Mój mąż dziwił się, jak to możliwe że siedzicie trzy godziny (albo i dłużej) i rozmawiacie, da się? Oczywiście, że się da! Czasem nawet brakowało nam czasu, spotkanie dobiegało końca, a tematy płynęły jak rzeka. Rozmawiałyśmy nie tylko o ciąży, ale o życiu, o problemach, dzieliłyśmy się radością i obawami, szczęściem i smutkiem, doświadczeniami.

To właśnie na kręgu nauczyłam się współgrać ze samą sobą, żyć zgodnie z naturą, wyrobiłam sobie pewne wzorce, dotyczące porodu i wychowania dzieci, Jeśli chodzi o poród to niestety nie udało mi się, rodzić tak jak chciałam, strasznie jest mi żal z tego powodu i czuję się źle z tym, że nie spełniły się moje oczekiwania, ale o tym może innym razem.