Oj, jaki tu spokój, nic się nie dzieje. Zauważyłam, że w każdym miesiącu mam taki czas „przestoju”, kiedy to nie mam weny i pomysłów na nowe posty a blog stoi i nic się tu nie dzieje. Po takim okresie wracam jakby z podwójną siłą i piszę jak szalona, czasem nawet jestem w stanie dodawać nowe posty codziennie.

Prosiliście mnie, o przepis na zapiekany seler naciowy, obiecałam że pojawi się on na blogu i pojawi się jutro, wiem że miał ukazać się wczoraj, ale Janek wieczorem był dość marudny i nie pozwolił mamie na wywiązanie się z tej obietnicy.

  1. Zdjęcie tygodnia:

W tym tygodniu na Instagramie wygrywają dwa zdjęcia

2. Co nowego u nas:

Tydzień minął nam bardzo przyjemnie i w wiosenne aurze, starałam się wykorzystać pogodę na maksa, nie brakowało codziennych spacerów i zabaw na podwórku, kilka razy odwiedziliśmy też plac zabaw a w weekend wybraliśmy się na piknik do Doliny Trzech Stawów – to był cudowny dzień i cudowny czas wspólnie spędzony.

3. Najlepsze danie tygodnia:

Zapiekany seler naciowy – nie spodziewałam się, że to danie wywoła tak duży odzew z Waszej strony, przepis podam jutro

4. Z czego jestem zadowolona:

Cieszę się, że udało nam się wspólnie spędzić cudowny weekend, w ciągu tygodnia tego czasu, który możemy spędzić razem w czwórkę jest na prawdę niewiele, dlatego staram się tak zaplanować weekend żeby to nadrobić i znów nam się to udało.