To już piąte tu i teraz, przyznam się szczerze, że jak w styczniu wprowadzałam na bloga te nowości -podsumowanie tygodnia i tu i teraz – nie myślałam, że będę w tym aż tak systematyczna. Z podsumowaniem tygodnia czasem trochę się spóźnię, ale jednak zawsze się ono pojawia. Tu i teraz, również udaje mi się pisać na zakończenie każdego miesiąca.

Zapraszam Cię do przeczytania tego, co działo się u mnie w maju.

Chciałabym…

Chciałabym nadrobić wszystkie zaległe zadania i w końcu uwolnić głowę od natłoku myśli „trzeba jeszcze zrobić to i tamto”

Czuję się…

Dobrze, czasem nie mam już siły na nic, wieczorem padam na twarz ale rano budzę się znów pełna sił i chęci do działania.

Jestem wdzięczna za…

Za zdrowie. Za to że mam zdrowe dzieci. Z całego serca współczuję rodzinom z chorymi dziećmi, nawet nie potrafię sobie wyobrazić (i nie chcę) co muszę przeżywać i czuć.

Potrzebuję…

Słońca, kocyka, plaży i arbuza 🙂

Cieszę się…

Że mam tak wspaniałą rodzinę, ogromnie cieszę się że mam dwójkę wspaniałych dzieci, kocham ich z całej siły najbardziej na całym świecie. Kocham ich tak bardzo że nawet nie potrafię tej miłości wyrazić ani słowami ani gestami.

Cieszę się, że kolki Jasia minęły, trzymało nas trzy miesiące, teraz zdarzają się sporadycznie.

Cieszę się, że Lilka coraz więcej mówi, zrobiła się też odważniejsza.

Czytam…

Książkę „Rok interny” Robina Cooka

Oglądam…

„Trzynaście powodów” ale jakoś ciężko mi przebrnąć przez pierwszy sezon

Miejsca…

W maju udało nam się trochę podróżować. Długi weekend majowy spędziliśmy w Nysie. Odwiedziliśmy też Zagrodę Żubrów w Tychach i prawie co weekend jesteśmy w Dolinie Trzech Stawów.

http://domoweserduszko.pl/2018/05/podsumowanie-tygodnia-1-05-18/

http://domoweserduszko.pl/2018/05/zagroda-zubrow-w-pszczynie/

 

Tak minął nam maj, ciekawe co przyniesie czerwiec.

Na koniec jeszcze standardowo mam dla Was nasz majowy kolaż. Jak widać miesiąc minął nam rodzinnie, miło i słonecznie.

Nawet mi udało się w tym miesiącu wyjść na wieczorne spotkanie z koleżanką, co dla matki jest naprawdę rzadkim wydarzeniem. W maju byłam też na pierwszym masażu z vouchera, który otrzymałam na Dzień Kobiet od męża, przede mną jeszcze dwa masaże.