Czy czytają bloga matki karmiące? To wpis dla Was i o Was! Jak długo karmiłyście lub zamierzacie karmić swoje pociechy? Moja mała ma 4,5 miesiąca i oczywiście ciągle karmię, raz dziennie dostaje warzywa, w niedługim czasie dostanie też owoce. Mimo tego, dziennie dostaje 5-6 porcji mleka, oczywiście mojego mleka, czyli chyba najlepsze co może być dla takiego maluszka. Karmię też rzecz jasna w nocy, bo w nocy pokarm jest bardziej wartościowy. Karmię 7-8 razy na dobę, mimo początkowych problemów z tą czynnością – pękające brodawki, zapalenie piersi – nie wyobrażam sobie momentu całkowitego odstawienia dziecka od piersi. Wiem, że będę musiała to zrobić i to raptem za kilka miesięcy, ale będzie to niemiłe doświadczenie.

Jak karmicie, karmiłyście, doskonale wiecie, że to są wspaniałe momenty, ta mocna więź między nami a dzieckiem, ta bliskość, ciepło, patrzenie sobie w oczy, uśmiechy…

Nie wiem, czy jest coś piękniejszego dla matki, niż trzymanie maluszka w ramionach i wpatrywanie się w te oczka pełne miłości, ufności i oddaniaKarmienie piersią ciągnie za sobą również wiele problemów, nie zawsze jest tak pięknie i kolorowo jak czytamy w poradnikach lub oglądamy w telewizji. Sporo matek ma z tym problemy – pękające brodawki, wklęsłe lub płaskie sutki, mało lub słaby pokarm, zapalenia piersi, zastoje pokarmu, ropnie, zatkanie kanalików mlecznych, farmakoterapia, sterydy – to tylko niektóre czynniki, które utrudniają lub uniemożliwiają karmienie.

Problem jest też społeczny, dużo osób krytykuje publiczne karmienie piersią. Mama na ławce w parku karmi dziecko, w centrum handlowym, w supermarkecie, na basenie, itp. Wiele osób uważa to, za zachowanie bulwersujące, nieestetyczne. Jak to kobieta publicznie pokazuje piersi! Bezwstydnica! Musimy przezwyciężyć wstyd, karmienie piersią jest najbardziej naturalną rzeczą pod słońcem! Nikt nie pomyśli, że takiemu niemowlaczkowi, nie można wytłumaczyć, że musi poczekać, że dostanie jeść jak wróci do domu. Ono chce teraz i nie wie, że mama jest w obecnej chwili np. na zakupach czy na kawie z przyjaciółką. I co wtedy? Kobieta jest w bardzo krępującej sytuacji, dziecko głodne płacze coraz głośniej, a ona rozpaczliwie szuka miejsca, gdzie będzie mogła spokojnie usiąść i je nakarmić.

Stając się matka, kobieta zmienia swoje poglądy, zwraca uwagę na inne rzeczy i miejsca niż dotychczas. Wiecie co zauważyłam, w ciągu tych kilku miesięcy bycia mamą? Zauważyłam to, że w dużych sklepach, restauracjach i innych miejscach z których chętnie korzystają matki z dziećmi np. baseny, A nawet prywatne gabinety lekarzy, także pediatrów, nie wspominając już o gabinetach publicznych, pozbawione są tzw. pokoi matki i dziecka, ba nie ma nawet kąta z krzesłem i stolikiem odgrodzonego małym parawanem, który spełniałby rolę takiego pokoju. Instytucje, w których są miejsca przeznaczone dla matki z dzieckiem, można zliczyć na palcach jest ich niewiele. A przecież jest to problem, który bardzo łatwo rozwiązać, wystarczy tylko krzesło i stół, no i oczywiście chęć zorganizowania takiego kąta dla mamy.

Czy też czujecie się trochę z dyskryminowane?

Macie własne, jakieś ciekawe doświadczenia związane z karmieniem piersią? Opiszcie je.

 

 

fot. foter.com