Siedzę i patrzę jak rozrabia moje dziecko, tak mam dziś na to czas. Leniwy poniedziałek u nas króluje. Siedzę i myślę nad tematem wpisu dla Was, nie musiałam długo szukać inspiracji, wystarczyło że spojrzałam na ręce i tkwiący w nich telefon.To urządzenie na tyle zawładnęło naszym życiem że egzystowanie bez niego jest niemalże niemożliwe. Nie potrzebujemy budzika, listy zakupów, aparatu, kamery, nawigacji, i wielu wielu innych rzeczy, mamy telefon a w nim wszystkie te i inne aplikacje mniej lub bardziej potrzebne.

To małe mobilne urządzenie na tyle zagościło w naszym życiu, że praktycznie się z nim nie rozstajemy, gdy z jakiejś przyczyny nie mamy dostępu do naszego telefonu czujemy że nam brakuje czegoś ważnego. Ilekroć wracamy z trasy bo przypomniało nam się że telefon został w domu? Nie istotne, że wszystkie niezbędne rzeczy mamy ze sobą (dokumenty, pieniądze) nie mamy telefonu i koniec, trzeba się wrócić, musimy go przecież mieć!

Ludzie podróżując autobusem lub pociągiem nie czytają książek czy gazet tylko grzebią w telefonach. Po mieście snują się osoby z twarzą w tym małym ekraniku, nie dostrzegają nic innego tylko swoją komórkę, małego bożka dzisiejszych czasów.

Łapię się na tym, że ja również jestem praktycznie nierozłączna z telefonem, nawet gdy idę spać on „śpi” blisko łóżka, żeby w razie czego w każdym momencie móc z niego skorzystać.

Świat jest teraz tak uzależniony od telefonów komórkowych, że ludzie stają się kalekami. Oczywiście nie chcę tutaj nikomu ubliżać, ale spójrzcie sami na otoczenie. Dzieciaki na sprawdzianach, ściągają z telefonów, robą zdjęcia, notatki i chowają po kieszeniach, butach 🙂 by móc skorzystać z pomocy naukowych, ale czy to dobrze? Co z tego że zaliczy na 5 skoro niczego się nie nauczy.

Kalkulator, aplikacja dostępna w każdym telefonie od zawsze, zawsze pod ręką więc po co się wysilać i przeliczyć coś w głowie, albo pisemnie? Czy teraz w ogóle dzieci wiedzą co to jest liczenie sposobem pisemnym?

Powszechnie dostępny Internet, komórki z Wi-Fi robi ze społeczeństwa roboty, ukierunkowane na korzystanie z tych wszystkich udogodnień, a zwalnia z myślenia. Czy to dobrze? Oczywiście że nie. Od najmłodszych lat mamy styczność z komórką (ja pierwszy kontakt z komórką miałam w wieku około 12-13 lat), moja córka ma już teraz w wieku 1,5 roku. Potrafi odblokować telefon, oglądać zdjęcia, włączyć filmik. Jak się tego nauczyła, obserwując nas. Mąż jest pod telefonem non stop, ja też bardzo często z niego korzystam, zawsze mam pod ręką. Nawet w łazience, technologia nas rujnuje.

Jakby nagle wszystkie telefony przestały działać, my też przestalibyśmy działać.

Pomyślcie sobie jak żyli ludzie 20 lat temu, jak się kontaktowali? To dla nas dziś niepojęte. Żona czeka w domu na męża wracającego z pracy, autobus się spóźnia, lub ma miejsce jakieś zdarzenie, dzwoni i ją o tym informuje, że będzie później albo że trzeba skądś go odebrać, a jak kiedyś załatwiało się takie sprawy? Ludzi dzielą czasem tysiące kilometrów i potrafią skontaktować się w kilka sekund, kiedyś wysyłało się listy, kilka dni minęło nim dotarły do adresata i kilka dni nim wróciła odpowiedź. Dziś ludzie nie potrafiliby kontaktować się w taki sposób, są niecierpliwi, muszą mieć od razu odpowiedź, a gdy ktoś dłuższy czas nie odbiera telefonu albo nie odpisuje na sms-a, to poruszamy ziemię i niebo bo coś mogło się stać. A może ktoś jest najzwyczajniej w świecie zajęty. A co by się działo gdybyśmy musieli czekać na odpowiedź kilka dni, a nawet tygodni?

Nie potrafimy już normalnie rozmawiać z przyjaciółką, lepiej wychodzi nam pisanie sms-ów, dlaczego tak się dzieję, że jak musimy przekazać jakąś wiadomość, która może okazać się niemiła dla odbiorcy, albo po prostu boimy się to powiedzieć, piszemy sms-a i od razu wydaje nam się że jesteśmy odważni bo udało nam się to czy owo przekazać? To nie odwaga, to tchórzostwo!

Telefony są nam potrzebne, nie przeczę, ale czy przypadkiem nie zabrnęliśmy za daleko z tą całą technologią? Czy nie staliśmy się zbyt naiwni w korzystaniu z nich? Ile razy zdarza nam się łamać prawo i używać komórki podczas prowadzenia samochodu? Czy potrafiłabyś/potrafiłbyś jeden dzień przeżyć bez telefonu, wyłączyć go odłożyć na półkę i zostawić go tam przez całą dobę? Odpowiedź pozostawiam Tobie.

Pozdrawiam

Aleksandra – Domowe Serduszko

fot:www.stocksnap.io